Niedziela, 25 września 2022

imieniny: Aurelii, Kleofasa, Władysława

RSS

Święty-Ersetic po Chorzowie chciała zrezygnować ze startu na ME. „Bo ile można dostawać?”

17.08.2022 06:31 | 0 komentarzy | ma.w

Na obozie wykręcałam czasy, jakich nie miałam całą karierę. Potem przyszły dwie kontuzje, choroba i narobiło się luk treningowych. Teraz widać ich efekty - powiedziała w Polsacie Sport Justyna Święty-Ersetic, która odpadła w półfinałowym biegu na 400 m na Mistrzostwach Europy w Monachium.

Święty-Ersetic po Chorzowie chciała zrezygnować ze startu na ME. „Bo ile można dostawać?”
Justyna Święty-Ersetic twierdzi, że kontuzje i choroba stanęły na przeszkodzie do wyższej formy na ME
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Raciborzanka przed kamerą Polsatu przyznała, że przygotowania do tego sezonu szły jej zaskakująco dobrze. - Wyniki z hali były rewelacyjne, nie było żadnych luk treningowych, a na obozie szło idealnie. Tam wykręcałam czasy, których nie miałam przez całą karierę. Dlatego miałam wysokie oczekiwania wobec sezonu. Tylko po obozie nadeszły kontuzje, choroba i było wiele luk - oznajmiła sprinterka z ekipy „Aniołków Matusińskiego”.

Parę dni resetu

Kiedy na Memoriale Kamili Skolimowskiej przybiegła ostatnia w Chorzowie, napisała do trenera, że rezygnuje z ME. - Bo ile można dostawać? - nie kryła rozżalenia J. Święty-Ersetic.

Ostatecznie startu w Monachium nie żałuje, jest z siebie nawet trochę dumna, że spróbowała mimo trudności. Teraz ma „parę dni resetu i ostatnią mobilizację na sztafetę”. - Wierzę w drużynę - podsumowała w wywiadzie dla Polsatu Sport.

Łzy w zaciszu

W TVP Sport tuż po przegranym biegu mówiła, że przyjdzie czas na łzy, ale w samotności, w zaciszu pokoju.

- Je nie jestem szczęśliwa, mimo uśmiechu na twarzy, tylko jest mi cholernie przykro, że ten sezon potoczył się tak a nie inaczej - skwitowała w rozmowie po zakończeniu rywalizacji o finał.

Przypomniała początek roku, gdy mówiła z trenerem, że jedzie do Monachium po obronę tytułu mistrzyni Europy. - Jednak los chciał inaczej. Pozostało teraz trenować i walczyć, a potem odpocząć i myśleć już o sezonie halowym - stwierdziła raciborzanka.

- Chciałam próbować, mimo wielu przeszkód. Stanęłam na linii, próbowałam, co mogłam, niestety zabrakło - oceniła swój przegrany bieg o finał na 400 m.

Ludzie:

Justyna Święty-Ersetic

Justyna Święty-Ersetic

polska lekkoatletka, Raciborzanka