Pierwsza na Raciborszczyźnie drużyna futbolu amerykańskiego rozpoczęła treningi. Skład ekipy Raptors Racibórz tworzy około 30 zawodników, pochodzących nie tylko z Raciborza, ale również między innymi z Rybnika czy Jastrzębia-Zdrój. – Pracujemy na pełnych obrotach – zapewnia jeden z założycieli klubu, Sylwester Rosik.
Wieczory w zimowe czwartki zawodnicy spędzają na orliku przy Gimnazjum nr 3, gdzie trenują zazwyczaj nawet kilka godzin. W poniedziałki i soboty futboliści ćwiczą w hali LKS Studzienna. – W te dni pod okiem Krzysztofa Lewickiego pracujemy nad rozwojem kondycyjnym i siłowym. Dajemy sobie w kość, bo wiemy, że wkrótce ta ciężka praca przyniesie spodziewane efekty – tłumaczy Rosik i dodaje: - Powoli stajemy się prawdziwym zespołem.
Dla zawodników raciborskiej drużyny problemem nie jest nawet brak profesjonalnego sprzętu, który niestety swoje kosztuje. – Na razie nas na niego nie stać. Wiadomo, że kasków, padów czy piłek nie uszyjemy, ale wiele drobiazgów staramy się organizować sobie na własną rękę.
Na razie wyłącznie trenują. – Do czasu aż będzie stać nas na sprzęt i wyprawy na mecze do innych miast – informuje Sylwester Rosik. – Po nowym roku będziemy myśleć o ewentualnych sparingach i na pewno przed wakacjami kilka rozegramy. Chcemy podjąć także rozmowy z drużynami z PLFA, czyli polskiej ligi, odnośnie wspólnych treningów i meczów towarzyskich. Pragniemy się ciągle rozwijać.