Wtorek, 26 października 2021

imieniny: Ewarysta, Łucjana, Dymitriusza

RSS

Słaby mecz Płomienia, ale Krzyżanowice nie dały rady bramkarzowi gospodarzy

26.04.2015 23:15 | 1 komentarz | art

Bezbramkowym remisem zakończyło się długimi momentami bezbarwne spotkanie, walczących o utrzymanie w klasie okręgowej Płomienia Połomia i LKS Krzyżanowice. Zawiedli zwłaszcza gospodarze, którzy punkt zawdzięczają dobrej postawie swojego bramkarza.

Słaby mecz Płomienia, ale Krzyżanowice nie dały rady bramkarzowi gospodarzy
Marcin Antończyk stanowił dla gości zaporę nie do przejścia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W pierwszej połowie na boisku działo się niewiele ciekawego. Gospodarze grali nerwowo, skąd brała się duża ilość niecelnych podań. Piłkarze Płomienia skupiali się przede wszystkim na oddalaniu zagrożenia spod własnej bramki. Goście choć byli aktywniejsi, to również przez wiele minut nie prezentowali niczego ciekawego. Dopiero w 30. minucie kibice obejrzeli pierwszą składną i przemyślaną akcję, z większą ilością podań, po której Tomasz Siegmund stanął oko w oko z Marcinem Antończykiem i pojedynek ten przegrał. Nieco ciekawiej wyglądało to spotkanie w drugiej połowie. Przede wszystkim za sprawą przyjezdnych, którzy stworzyli kilka dobrych sytuacji do zdobycia gola. Motorem napędowym ich akcji był młodziutki Patryk Oleś, który kilkakrotnie po akcjach lewą flanką stwarzał spore zagrożenie dla świątyni Antończyka. Bramkarz gospodarzy miał jednak swój dzień. W 54. minucie końcami palców sparował na poprzeczkę główkę Krzysztofa Marka. Trzy minuty później wygrał sytuację jeden na jeden. W 59. minucie w sobie tylko wiadomy sposób obronił uderzenie Dominika Nikiela, który po podaniu Olesia miał czystą okazję strzelecką. Kwadrans przed końcem Antończyk po raz drugi stanął oko w oko z Olesiem i pojedynek ten wygrał. Przeważyło chyba doświadczenie bramkarza gospodarzy nad młodziutkim skrzydłowym Krzyżanowic. W 84. minucie kibice oglądali niemal kopię akcji z 59. minuty. I znów efektowną paradą gospodarzy ratował Antończyk. Z tą różnicą, że poprawkę uderzenia zawodnika gości przyjął na siebie obrońca Płomienia. Miejscowi najlepszą sytuację stworzyli w 91. minucie meczu. Indywidualną akcją popisał się najaktywniejszy w barwach gospodarzy Cezary Ślązak, który na granicy pola karnego wymanewrował obronę gości po czym wyłożył futbolówkę do Pawła Wity. Rezerwowy strzelił jednak wprost w Szymona Kubowa, który nie miał problemów ze złapaniem piłki.

 

Płomień Połomia – LKS Krzyżanowice 0:0

 

Płomień: Antończyk, Prusakowski, Kusztal, Kordek Starczek, Wawrziczek, Herok, Adamczewski (64. Kuczka), Pękała (81. Wita), Matuszek, Ślązak. Trener Witold Wawrzyczek.

LKS: Kubów, Wramba, Piątek, Kubecki, Przybyszewski, Oleś (85. Dzierżenga), Nikiel (90. Zuch), Siegmund, Turkiewicz, Łątkowski, Marek. Trener Wojciech Dzierżenga.

 

Fotorelacja: http://sport.nowiny.pl/sport/108572-foto-plomien-polomia-lks-krzyzanowice.html