Wtorek, 18 maja 2021

imieniny: Eryka, Aleksandry, Feliksa

RSS

Przegrana, która nie przyniosła szkody

24.02.2021 23:26 | 0 komentarzy | kozz

W zaległym meczu 14. kolejki siatkarskiej PlusLigi Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała jastrzębski zespół 3:1.

Przegrana, która nie przyniosła szkody
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Początkowy fragment meczu to regularna wymiana ciosów z lekkim wskazaniem na rywali Jastrzębskiego Węgla. Po stronie drużyny Gardiniego w ofensywie nieźle prezentowali się środkowi Łukasz Wiśniewski i Jurij Gladyr, natomiast w szeregach Aluronu CMC brylowali skrzydłowi z Mateuszem Malinowskim na czele. Kłopoty w przyjęciu i nieskończone ataki po jastrzębskiej stronie skutkowały rezultatem 10:6 dla gości. W tym momencie szkoleniowiec JW Andrea Gardini zareagował przerwą na żądanie, po której siatkarze gospodarzy zrobili przejście, a następnie Rafał Szymura dołożył kolejne „oczko” (8:10). Pomyłki w ataku Gladyra i Szymury znów dały ekipie z Zawiercia głębszy „oddech” (10:14). Jastrzębski Węgiel w żaden sposób nie mógł naruszyć linii przyjęcia zawiercian, a do tego nadal mylił się w ofensywie (11:17). Taki rezultat był równoznaczny z drugą przerwą na żądanie trenera Gardiniego. Po pauzie gospodarze zaczęli odrabiać straty (m.in. dwa asy Szymury) – 15:17. Był to jednak pościg krótkotrwały (15:19). Przy stanie 16:21 na placu gry pojawił się Yacine Louati, który zastąpił Szymurę. Zadaniowo na zagrywkę wszedł natomiast Jakub Bucki, ale bez zamierzonego skutku. Obraz gry nie uległ zmianie i po skutecznym ataku Piotr Orczyka Jastrzębski Węgiel przegrał pierwszego seta 19:25.

Pierwsze akcje drugiego seta nie wskazywały na to, by gra gospodarzy uległa znaczącej poprawie. Wprawdzie wynik utrzymywał się „na styku”, ale ekipa Gardinego nie potrafiła wywrzeć presji na przeciwnikach. Uczynili to natomiast zawiercianie, a konkretniej Malinowski, który dał się we znaki zagrywką (8:12). Przy wyniku 9:14 na boisku ponownie zameldował się Louati, który podobnie jak w premierowej odsłonie zastąpił Szymurę. Francuz z miejsca popisał się efektywną akcją na lewym skrzydle. Zaraz potem na placu gry pojawił się Michał Szalacha (za Gladyra) i od razu zatrzymał blokiem Malinowskiego. W następnej akcji Wiśniewski zaserwował asa (13:15). Po czasie wziętym przez trenera Igora Kolakovicia Szalacha dołożył dwa kolejne bloki (15:15). Zaraz potem Lukas Kampa zastopował na siatce Orczyka i siatkarze Jastrzębskiego objęli prowadzenie (16:15), a niebawem dołożył asa serwisowego (18:16). Po udanym kontrataku Mohameda Al Hachdadiego przewaga jastrzębian wzrosła do trzech „oczek” (19:16). Szalasze wychodziło praktycznie wszystko (22:18). Niecodziennego seta zakończył atakiem z „pajpa” Fornal (25:20).

W trzeciego seta znów z animuszem weszli goście (3:6), ale szybko gospodarze powstrzymali ich zapędy (5:6). Zawiercianie nie zwalniali jednak tempa. As serwisowy Orczyka oznaczał wynik 7:10. Wejście Buckiego w pole serwisowe sprawiło, że drużyna Gardiniego wyrównała stan seta po 10. Po czasie wziętym przez trenera Gardiniego JW objął prowadzenie 11:10. Bucki nie miał wprawdzie asów serwisowych, ale zagrywał na tyle mocno, że piłka „za darmo” wracała na jastrzębską stronę. Serię jastrzębskiego atakującego przerwał dopiero Malinowski, który za chwilę „odgryzł się” tym samym (11:12). Szybko jednak „ostudził” go punktowym blokiem Louati (13:13). Od tego stanu znów jednak przydarzył się przestój (rywale kąsali serwisem), a skutkiem tego były cztery kolejne punkty na koncie ekipy z Zawiercia (13:17). Przerwa na żądanie szkoleniowca jastrzębian pomogła, bo pozwoliła siatkarzom JW zrobić przejście, ale zawiercianie wciąż szli za ciosem (14:19). Takiej przewagi rywale JW nie wypuścili już z rąk i zwyciężyli w trzecim secie 25:20.

Im dalej w las, tym wcale nie było lepiej. Od stanu 4:4 zawierciański zespół uciekł na cztery punkty (4:8). Trener Gardini próbował reagować przerwami na żądanie, ale nie przynosiły one skutku. Rywale dyktowali warunki gry, a jastrzębski zespół nie był w stanie dotrzymać im kroku. Po stronie boiska gospodarzy mnożyły się błędy, a z każdą kolejną akcją gasła wiara w końcowe powodzenie (8:17). Pewnie grający rywale utrzymali koncentrację do końca seta i rozstrzygnęli całe spotkanie na swoją korzyść w stosunku 3:1.

Porażka ta na szczęście nie zmienia niczego z punktu widzenia Jastrzębskiego Węgla w kontekście rozstawienia przed play-off. Jastrzębska drużyna już wcześniej zagwarantowała sobie drugie miejsce na koniec fazy zasadniczej.

MVP: Mateusz Malinowski.

Jastrzębski Węgiel - Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (19:25, 25:20, 20:25, 13:25)

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Louati, Bucki, Szalacha, Tervaportii

Aluron CMC Warta Zawiercie: Malinowski, Gjorgiew, Kania, Niemiec, Orczyk, Halaba, Andrzejewski (libero)


Biuro Prasowe Jastrzębskiego Węgla